Grand Tour na miarę XXI wieku

0
33

Program Erasmus umożliwił ponad 10 milionom Europejczykom przeżycie swojego osobistego Grand Tour. Okazuje się, że standardowa – semestralna wymiana akademicka lub około dziesięciodniowy wyjazd w ramach organizacji pozarządowej może wpłynąć na światopogląd, a nawet poczucie własnej tożsamości.

W drugiej połowie XVII wieku wśród europejskich arystokratów oraz intelektualistów zakiełkowała myśl, że w celu dokształcenia się, a także zdobycia szerszej wiedzy na temat świata i kultury warto wybrać się w podróż po kontynencie. W kolejnych wiekach ów koncept się dalej rozwijał, by dzięki rozwojowi kolei żelaznych w okolicach 1830 r. przyjąć dojrzałą formę, a jednocześnie rozbudzającą marzenia nazwę: Grand Tour. Początkowo głównymi celami podróży były miasta włoskiego renesansu: Rzym, Florencja, Padwa, Neapol, Wenecja, Mediolan. Z czasem lista pożądanych lokacji rozszerzyła się o: Paryż, Wersal, Lyon, Genewę, Berlin, Wiedeń, Drezno, Getyngę, Lipsk, Baden-Baden, Pragę, Budapeszt, Kraków oraz Lwów. Jednak niezależnie od szerokości geograficznych, tak długi okres spędzany na zwiedzaniu muzeów, galerii, bibliotek, świątyń, parków, a także kawiarni pozostawał luksusem dostępnych dla nielicznych. Dzisiaj tym bardziej kłującym w oczy, czym mocniej odkrywamy warunki życia robotników w realiach wczesnego kapitalizmu XVIII i XIX wieku.

Tradycja Grand Tour wciąż pozostaje żywa, jednak współcześnie sytuacja przybrała zgoła innego, bo typowo demokratycznego charakteru. Największą zasługę w rozpowszechnieniu podróży młodych dorosłych po kontynencie należy przypisać Komisji Europejskiej, która w dn. 15 czerwca 1987 r. powołała do istnienia Program Erasmus. Projekt nawiązujący do żyjącego na przełomie XV i XVI wieku holenderskiego filozofa i pedagoga, jednego z czołowych humanistów, tj. Erazma z Rotterdamu zakłada współpracę europejskich szkół wyższych, wspieranie rozwoju kompetencji językowych oraz zawodowych, a także wymianę uczniów, studentów i naukowców funkcjonujących na obszarze Unii Europejskiej. Co do zasady projekty finansowane z budżetu Programu Erasmus polegają na partnerstwach pomiędzy uczelniami wyższymi umożliwiającymi wymiany studentów na okres semestru lub roku akademickiego; partnerstwa pomiędzy organizacjami pozarządowymi umożliwiającymi wyjazdy projektowe najczęściej na okres od 7 do 14 dni; program stypendialny polegający na partycypacji UE w wypłacie uczestnika Programu w trakcie zagranicznej pracy. Kluczem w sukcesie Programu Erasmus pozostają stypendia dla uczestników semestralnych oraz rocznych wymian akademickich, a także finansowanie projektów organizacji pozarządowych, dzięki czemu zagraniczne wyjazdy okazują się nisko kosztowe. Od momentu jego powstania do dnia dzisiejszego wzięło w nim udział około 10 milionów uczestników (co stanowi ok. 2% wszystkich mieszkańców Unii Europejskiej).

W 2013 r. Jean-Claude Juncker podkreślał w trakcie debaty nad budżetem Programu Erasmus, że „każde euro przeznaczone na program Erasmus+ to inwestycja w przyszłość, przyszłość młodych i naszą europejską ideę”. Przy okazji tej samej wypowiedzi były szef Komisji Europejskiej zażartował, że podobno na świat przyszło już milion dzieci ze związków uczestników programów Erasmusa. Lecz, jak dodał, Komisja Europejska nie przykładała do tego ręki. „Ale bardzo cieszymy się z tego wspólnego europejskiego przyrostu ludności” – dodał. Pomiędzy żartami Przewodniczącego (doskonale wpisującymi się w trend żartów obecnych także wśród studentów) obecna jest istotna prawda. Dotyczy ona przyszłości Unii Europejskiej, a także idąc dalej – tożsamości Europejczyków. Według badań prowadzonych przez Komisje Europejską, ponad 90% wszystkich studentów uczestniczących w jakichkolwiek inicjatywach finansowanych z budżetu Programu Erasmus identyfikuje się na którymś z poziomów swojego jestestwa z tożsamością europejską! Tak wysoki poziom identyfikacji europejskiej budzi szczególnie wysokie zaskoczenie w kontekście nieustannych kryzysów, w których Wspólnota znajduje się od 2008 r.

Jako że historia Europy Zachodniej, a także Europy Środkowej przybrała nieco inny bieg historii (a mówiąc wprost państwa Europy Zachodniej były kolonialnymi imperiami, natomiast państwa Europy Środkowej zostały podporządkowane przez imperializm osmański czy przez imperializm rosyjski), co do teraz budzi szereg cywilizacyjnych skutków, warto zwrócić uwagę także na regionalne programy dotyczące wymian międzynarodowych. Szczególnie w świetle informacji dotyczących poziomu identyfikacji europejskiej. Okazuję się, że w naszej części świata także są realizowane duże programy wymian międzynarodowych. Najpoważniejszym jest CEEPUS (Central European Exchange Program for University Studies; Środkowoeuropejski Program Wymiany Uniwersyteckiej). Oferuje on stypendia w ramach staży naukowych na Uniwersytetach w Albanii, Austrii, Bułgarii, Chorwacji, Czarnogórze, Czechach, Macedonii, Mołdawii, Rumunii, Polsce, Słowacji, Słowenii, Serbii, Węgrzech, Bośni i Hercegowinie oraz w Kosowie. Operatorem zarządzającym przedmiotowym programem dla obywateli polskich jest Narodowa Agencja Wymiany Międzynarodowej (NAWA, www.nawa.gov.pl). Drugą ciekawą propozycją mogącą uzupełnić wymiany międzynarodowe finansowane ze środków Programu Erasmus oraz CEEPUS pozostaje Fundusz Wyszehradzki (Visegrad Fund, www.visegradfund.org). Jego kluczowym programem są granty umożliwiające realizacje krótkoterminowych wymian międzynarodowych przez organizacje pozarządowe na obszarze Czech, Słowacji, Polski, Węgier, Ukrainy, a także Niemiec.